niedziela, 19 lutego 2017

Zakupy z Rosegal, Dresslily i Zaful #2

Pierwszy przyszedł do mnie ten cudowny uroczy >kocyk-syrenka< w pięknym jasnoszarym kolorze z subtelnie połyskującymi cekinami. Wiecznie mi zimno w nogi, a ten kocyk jest lekiem na całe zło. Niby nie jest jakiś nie wiadomo jak gruby, ale fajnie, porządnie wykonany i naprawdę ciepły. Mogę jeszcze dodać, że jest długi. Mam ok. 175 cm wzrostu, a kocyk sięga mi do połowy mostka. Na starość zostałam syrenką, a co.


Kilka dni później dostałam sweterek i torebkę. Otworzyłam paczkę i aż mnie odrzuciło. Zapach był okropny. Rzeczy z innych azjatyckich stron, chociażby z Zaful, tak nie śmierdziały jak te tu. I torebka i sweter po prostu odrzucały. Trochę przewietrzyłam pokój i wrzuciłam sweterek do prania.


Co do >sweterka<, to właśnie takiego szukałam. W sieciówkach jeden za krótki, drugi za długi, trzeci za cienki i tak dalej. Skusiłam się na tego z Rosegal i jestem zadowolona. Ma długość za pupę, nie jest ani za gruby, ani za cienki no i nie sprawia wrażenia, że zaraz się rozleci, bo jest wykonany z przyjemnego w dotyku, ale dość mocnego materiału. I nie kurczy się w praniu.


>Torebka< po prostu mnie urzekła swoim wyglądem. Jest urocza i dość mała (zmieści zeszyt A5), ale to w sumie dobrze. W mojej wielkiej jak walizka torbie noszę mnóstwo rzeczy, które nigdy mi się nie przydadzą, a do tego panuje tam chaos. Poza tym nie wszędzie mogę wziąć moją „walizę” z mnóstwem rzeczy, więc ta torebka, po wyniesieniu jej na kilka dni do osobnego pokoju, żeby nieprzyjemny zapach wywietrzał, jest bardzo przydatna.


Okej, teraz pomówmy o tej oto >bluzce<. Zamówiłam ją z myślą o jakichś imprezach w klubach. Może nie chodzę do nich co tydzień, ale nigdy nie mam się w co ubrać idąc tam, więc stwierdziłam, że nie zaszkodzi. Poza tym próbuję walczyć ze swoimi kompleksami, ale o tym za chwilę. Ta bluzka nie jest zła, materiał, mimo że sztuczny, jest w porządku, miękki i wygodny, natomiast ja nie czuję się w niej zbyt dobrze. Nie lubię odsłaniać swojego ciała, najlepiej czuję się w bluzkach bez dekoltów i długich spodniach, a ta bluzka odkrywa ramiona, czyli części mojego ciała, których nie lubię i nad którymi jeszcze pracuję. To zdjęcie robiłam jakiś miesiąc temu i przymierzając ją dzisiaj czułam się w niej troszkę lepiej, ale chyba musi jeszcze trochę poczekać na swoją premierę.


Powiem Wam szczerze, że ta >sukienka< zaskoczyła mnie pozytywnie. Myślałam, że będzie trochę dłuższa i będzie miała mniejszy dekolt, ale naprawdę nie jest zła. Skusiłam się na nią, bo mi się spodobała za zdjęciu. Rzadko kiedy podoba mi się jakaś sukienka aż tak, że chcę ją mieć w swojej szafie, więc stwierdziłam „teraz albo nigdy”. Jedyne do czego mam zastrzeżenia, to materiał, śliski i bardzo sztuczny, ale da się przeżyć.
Ta >bluzka< też mi się bardzo podoba, mimo że sięga mi ledwie za pępek. Rękawy są odpowiedniej długości, więc widocznie taka jej uroda. Czuję się w niej dobrze i komfortowo, mimo że ma dekolt i nie jest zbyt długa.


Na tę >bluzę< czekałam najbardziej. Kiedy tylko zobaczyłam ją na zdjęciu wiedziałam, że musi być moja. Nadruk idealnie pasuje do mnie i mojego studenckiego życia ;) Ta bluza jest o tyle dziwna, że nie opina się bardzo na moich piersiach, tylko na biodrach. Nie jest tam bardzo ciasna, po prostu jest jakby zwężana u dołu i przez to się tak opina.


Dobra, na koniec ogłoszenie. Nie pisałam przez te parę tygodni, bo przygotowywałam się do sesji, więc następny post pojawi się w sobotę i tym razem będzie to post już typowy dla tego bloga. Muszę jeszcze poprzeglądać Wasze blogi, bo nie robiłam tego od bardzo dawna i już widzę moje zaległości :(

7 komentarzy :

  1. Oh te kocyki są przeurocze ;D Sama myślałam o takim, ale na moje prawie 180 to starta czasu ;D
    Ładna torebka.
    Powodzenia na sesji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie rzeczy bardzo mi się podobają, a sklepy oczywiście znam bo mają ogromny i atrakcyjny asortyment. Szkoda, że jedna z paczek tak nieprzyjemnie pachniała po otwarciu :(

    Co do sesji, to na szczęście - i nieszczęście jednocześnie, już za mną ale za to miałam tylko tydzień 'ferii' i od jutra zaczyna mi się najgorszy semestr jaki kiedykolwiek miałam z zajęciami od rana do wieczora. Nie mam pojęcia kiedy znajdę czas na bloga xD

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  3. What a wonderful haul! Everything is great!
    Would you like to follow each other? Follow me in blog and in Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  4. Sweter i kocyk fajne :) Reszta raczej nie w moim guście...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo Syrenko-kocyk! Mogę udawać że jestem syrenką jak w tej dramie legend of the blue sea :D Fajne bluzki, o tak zapach to postrach w niektórych ubraniach. Skin79 ma okropne składy, ale kotki wygrały, mnie teraz szał na whamisę złapał, tak siedziałam jak z kijem w mrowisku żeby kupić mgiełki i koniec końców kupiłam. Sesja, cieszy mnie w sumie, że nie wróciłam na studia i to ominęłam, za to kurs tak uwaliłam, że weekend mam wolny i czuje 12 godziny pod rząd programowania, żeby zrobić w końcu jakąś porządną apkę :D

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.