niedziela, 8 stycznia 2017

Postanowienie noworoczne: zadbam o swoje zdrowie

Czy i Wy robiliście sobie postanowienia noworoczne? Ja postanowiłam między innymi zwrócić uwagę na swoje zdrowie. Ćwiczyłam już od jakiegoś czasu, ale niezbyt dbałam o to, co jem. Oczywiście starałam się sięgać po owoce i warzywa, ale zbyt często jadłam też słodycze. W tym roku to zmienię.
Mam w planach polubienie się z brukselką. Brukselka została wyhodowana w stolicy Belgii – Brukseli w XIX wieku, więc jest jedną z najmłodszych roślin kapustnych. Powstała ze skrzyżowania jarmużu z kapustą. Od jarmużu odziedziczyła działanie antynowotworowe, a od kapusty – bogactwo błonnika oraz witaminy C. Podobno brukselka ma działanie odchudzające właśnie dzięki niej. Według naukowców z uniwersytetu w Arizonie badani mający odpowiedni poziom witaminy C w organizmie spalali o 25% więcej tłuszczu podczas godziny spaceru na bieżni niż osoby posiadające jej niskie stężenie. Brukselka musi być dobrze przygotowana, aby zachowała swoje bogate właściwości: należy albo gotować ją na parze przez 3-4 minuty, albo zetrzeć i zjeść na surowo.
Chciałam dowiedzieć się również, czy warto przerzucić się na sztuczne słodziki, nawet jeśli nazwa mnie zniechęca. Nie mają kalorii, ale słodki smak pozostaje. Czyli w sumie dobrze? Raczej nie. Naukowcy z Sydney uważają, że substancje słodzące oszukują mózg: spodziewa się on, że w ślad za słodkim smakiem pójdzie dawka energii, a gdy jej nie otrzymuje, dopomina się o swoje wysyłając sygnał głodu. Chyba jednak zostanę przy zwykłym cukrze, miodzie i owocach.
Jestem czekoladomaniaczką. Wszystko, co czekoladowe jest dla mnie najlepsze na świecie. Do momentu, kiedy na mojej twarzy po zjedzeniu choćby trzech tafelków zaczną pojawiać się niedoskonałości. Największe „pragnienie” czekolady odczuwam w czasie PMS i to na swój organizm zawsze zwalałam winę za te niespodzianki. Niestety, dowiedziałam się, że to nie wina hormonów (a przynajmniej nie tylko), a mojej niewiedzy i braku umiejętności odmawiania sobie „tej małej przyjemności”. Mleczna czekolada ma wysoki indeks glikemiczny, co pobudza produkcję sebum i może nasilać stan zapalny skóry. Poza tym produkty o wysokim indeksie glikemicznym szybko zostają trawione i wchłonięte do krwi, gwałtownie wzrasta stężenie glukozy po spożyciu posiłku we krwi (glikemia poposiłkowa), a także poziom insuliny, przez do poziom glukozy gwałtownie spada, następnie wydziela się glukagon i zwiększa łaknienie. Przerzuciłam się więc na gorzką czekoladę, która zawiera magnez, a także flawonoidy i witaminy z grupy B.
Uwielbiam smak kawy oraz to, że nawet na najnudniejszych wykładach dzięki niej nie chce mi się spać. Niestety zaczęłam jej pić – moim zdaniem – zbyt dużo. Po popołudniowej dużej czarnej nie mogłam spać, a w porze obiadowej obroty mojego mózgu spadają do minimum, szukałam więc zamiennika i w końcu znalazłam – miętę. Badania na Northumbria University wykazały, że mięta pobudza w podobnym stopniu co kawa, a nie utrudnia zaśnięcia. Poza tym napar z mięty sprawdza się u mnie w czasie okresu, ponieważ mięta działa rozkurczająco na mięśnie gładkie, a to ich skurcze powodują ból.
Mam nadzieję, że wytrwam w swoich postanowieniach, Wam również życzę wytrwałości oraz szczęśliwego Nowego Roku. 

Źródła tekstu: Women's Health styczeń-luty 2017, Atlas warzyw i owoców Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, własne obserwacje
Źródła zdjęć: swiatkwiatow.pl,  eprzyprawy.blogspot.com

10 komentarzy :

  1. Trzymam kciuki za realizację postawnowień <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, nie wiedziałam o tej witaminie C. Ale teraz już na pewno zadbam o jej dobry poziom, bo właśnie chcę schudnąć :) No i z tą czekoladą to też by pasowała zrobić tak samo... Tylko jak to zrobić, gdy słodycze są takie dobre :D
    A z kawy to raczej nie zrezygnuję, ale nigdy nie mów nigdy :)
    Ale Tobie - powodzenia, bądź zdrowa i dbaj o zdrowie :) W końcu ma się tylko jedno ;)
    Pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super porady. Co do mnie to nigdy jakoś nie robię sobie postanowień. Mam takie swoje plany, które staram się zrealizować, a jak nie wyjdzie to być może uda się w następnym roku. :)
    Co do kawy, to również uwielbiam jej zapach i smak, ale tak jak napisałaś nie jest za bardzo zdrowa szczególnie, gdy spożywamy jej zbyt dużo więc staram się ograniczać jak tylko mogę. Miętę uwielbiam, i też właśnie pomaga mi często na bóle brzucha. A o czekoladzie to już lepiej nie wspominam, wręcz ją ubóstwiam. :))
    Co do tematu, który też w małym stopniu poruszyłaś, a mianowicie okres. Wiem co to znaczy ten ból i ostatnio odkryłam, że dobrze jest wprowadzić sobie do diety pestki dyni. Naprawdę polecam, mi przyniosły efekty i bóle brzucha podczas miesiączki już nie są tak duże, a zdrowymi pestkami można zastąpić na przykład właśnie czekoladę. To tak piszę, jakby miało którejś dziewczynie pomóc. :)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia i wytrwałości, też uwielbiam czekoladę, ale alergia mi ją ukróciła :D Mimo to muszę zdrowiej jeść.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham brukselkę! I polecam słodziki - już przy 2 kawkach oszczędzasz jakieś 80 kcal! W to miejsce możesz przekąsić coś zupełnie innego :) super post!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę, że uda ci się trzymać swoich postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam żadnych postanowień noworocznych bo i tak nie umiem ich potem wcielić w życie :D Co do zamienników cukru to czytałam że całkiem niezły jest syrop z agawy oraz ksylitol ale nie zagłębiałam się w temat, więc trudno mi powiedzieć o ile są to zdrowsze zamienniki :P Do czekolady mam również słabość - zdawałam sobie sprawę z faktu, że przyczynia się do powstawania niedoskonałości, ale nie miałam pojęcia o sebum. Spożywam jej całkiem sporo, więc może to ona jest głównym winowajcą mojego odwiecznego problemu z tłustą strefą T? :P A brukselkę bardzo lubię, szczególnie w zupie - pychota :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam taki sam problem z czekoladą, zwłaszcza w okresie PMS! o zgrozo ;D Świetny pomysł z gorzką czekoladą! Ja skreślam sobie dni w kalendarzu odpowiednio do poziomu jedzenia, jakie spożywałam. Jeśli jadłam czekoladę- dzień skreślam na czarno, co oczywiście wygląda paskudnie w kalendarzu, stąd też pilnuję się, żeby jeść jak najzdrowiej ;D
    Powodzenia i wytrwałości w Twoich postanowieniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Postanowienia noworoczne to wielkie wyzwanie i dlatego też będę mocno trzymać za ciebie kciuki!
    Sama też zaczynam dbać o zdrowie, wiec możemy wzajemnie się wspierać! ��

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobiłam sobie parę postanowień w tym roku , myślę że zdrowsze odżywianie tez wprowadzę ale za jakiś czas. Ja też mam dużą ochotę na czekoladę przed miesiączką ,zresztą nie tylko na czekoladę . Ostatnio gdy zjadłam drożdżówkę ,wafelka, kanapkę i pizze w trakcie 2 przerw w szkole kolega od razu stwierdził że okres mi się zbliża.

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.