sobota, 17 września 2016

Jak powstały miasta i krainy według legend

Wszyscy znają legendę o powstaniu Gniezna, ale z pozostałymi miastami może być problem. Jak powstał Cieszyn i dlaczego Tatry są takie wysokie? Tego dowiecie się w tym poście.

Legenda o Podhalu i Tatrach Władysława Orkana
Po stworzeniu świata, Pan Bóg przystąpił do tworzenia krajów. Zbliżał się właśnie do Polski i zaczął tworzyć Podhale, kiedy Jego ukochany anioł zbliżył się i zaczął przypatrywać, co robi Pan. Widząc, że nie jest to takie trudne, chciał sam spróbować. Poprosił więc Boga, aby zostawił Podhale w jego rękach i odpoczął. Pan, nie chcąc odmawiać aniołowi, spełnił jego prośbę, w końcu to, co dobrze zaczęte nie tak łatwo zepsuć. Przeszedł więc dalej na północ, aby zająć się ziemią proszewską i sandomierską. Niedługo później skończył swoją pracę i zawołał anioła, aby zobaczył Jego dzieło. Tak piękne to były ziemie, że ten nie mógł powstrzymać odgłosu zachwytu. Następnie udali się na Podhale. Pan Bóg aż oczy przetarł. Anioł także się zdumiał, ponieważ co innego zastał niż pozostawił.
„Przystępując do pracy, wyobraził był sobie, że nic lepszego ziemi dać nie może jak dużo, dużo ciepła. Przeto zebrał niesłychaną ilość kamieni, głazów i skał, spiętrzył je w wysokie góry aż ku niebu, ziemią z lekka jeno przyprószywszy, w tym przekonaniu, że gdy je tak ku słońcu wysoko wydźwignie, to gorąco samo wszystko sprawi i kraj żyznością zakwitnie.”
Kiedy jednak składał wizytę na ziemi sandomierskiej, przyszła nad Podhale ulewa, woda spłukała ziemię ze skał, a oczom ukazały się groźne ściany skalne o nagich szczytach i przepaściach – Tatry. Niżej ścieliły się tylko mchem zarosłe, pustynne hale lub zieleniły płaty nędznego owsa.
Anioł, chcąc dodać swojemu Panu otuchy, powiedział, że stworzy tu takich ludzi, którzy sprawią, że skalne łąki staną się uprawnymi polami. Bóg rozgniewał się na te słowa, kazał aniołowi stwarzać Sandomierzan lub Proszowian, a sam zajął się góralem.
„I sam Pan wymyślił górala: o rosłej, śmigłej postawie, o nogach jak ze stali, o oczach bystrych, orłowych, umyśle lotnym, przedsiębiorczym, o zaciętości niezwykłej, energii i sprycie – aby mógł na tej biednej aniołowej ziemi dać sobie radę.”
                           
Jak powstały Karpaty Marii Krüger
W dawnych czasach sąsiadem ziemi krakowskiej było królestwo olbrzymów, którym rządziło siedemdziesiąt siedem wielkoludów. Mieli oni niezwykłą moc: jeśli któryś z nich powiedział „tak”, to natychmiast wyrastała z ziemi wielka skała, a kiedy powiedział „nie” – otwierała się przepaść. Pewnego dnia zebrała się rada olbrzymów, na której jeden z uczestników poddał myśl, aby powiększyć królestwo: zagarnąć ziemię krakowską. Król skinął przyzwalająco, a wówczas wszyscy odpowiedzieli jednogłośnie „Tak!”. Ledwie zaś wypowiedzieli to słowo, siedemdziesiąt siedem gór wystrzeliło w niebo z ogromnym hukiem. W tej samej chwili każdy z olbrzymów stracił swoją moc. Była to kara za to, że chcieli zabrać cudzy kraj: zniknął zamek królewski, a giganci zamienili się w węże; jedynie król jaśniał pośród nich srebrną poświatą. Z tą chwilą królestwo olbrzymów było tak duże, jak tylko król mógł sięgnąć swoim wężowym wzrokiem. Z czasem krainę wężów porosła puszcza, a wypiętrzone góry zostały nazwane Karpatami. Powiadają, że król wężów usiłuje wdrapać się na szczyty, aby patrząc z góry na ziemię jak największą jej połać ogarnąć wzrokiem i uczynić swoje królestwo jak najbardziej rozległym, a na wierchach, przez które pełzł, nie urośnie nigdy żadna roślina.

Studnia trzech braci Kazimierza Zalejskiego
Dawno temu w miejscu Cieszyna była wielka puszcza. Pewnego razu przyjechali do niej trzej bracia: Lech, Czech i Rus. Postanowili zapolować. Przez jakiś czas jechali razem, jednak rozdzielili się, każdy bowiem gonił za swoją zwierzyną. Ścigali ją do wieczora, jednak bezskutecznie. W końcu zmrok zapadł na dobre, a każdy z braci był po innej stronie puszczy: Lech na północy, Czech na południu, a Rus na wschodzie. Zaczęli wołać się nawzajem i dąć w myśliwskie rogi, jednak nocne odgłosy zwierząt ich zagłuszały. Dopiero nad ranem w puszczy zrobiło się na tyle cicho, że po głosach myśliwskich rogów trafili do siebie, spotykając przy czystym, leśnym źródle. Tak się cieszyli z tego spotkania, że założyli gród i nazwali go Cieszynem. Na pamiątkę tego spotkania wybudowano tam studnię, a ulicę, na której się ona znajduje, nazwano ulicą Trzech Braci.

Źródło tekstu: „Klechdy domowe, czyli najpiękniejsze legendy polskie” wyd. Siedmioróg, zebrała Hanna Kostyrko
Źródła zdjęć: dutka.com.pl, prezi.com, cieszyn.pl

17 komentarzy :

  1. Uwielbiam takie stare legendy i baśnie -zdecydowanie pobudzają wyobraznię i pomagają odfrunąć na chwilę od naszego nowoczesnego życia...O Tarach legendę znałam ale dwie pozostałe przeczytałam po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy post. Żadnej z tych legend nie znałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis! Uwielbiam takie legendy, ponieważ w większości przypadków są takie tajemnicze i baśniowe, no i mają swój specyficzny klimat! Jeżeli jakieś czytam, to zazwyczaj mitologie japońskie oraz skandynawskie - do polskich jeszcze nie dotarłam :P Nie miałam pojęcia, że również mamy tyle ciekawych i fascynujących - będę musiała chyba nadrobić i zabrać się za jakąś książkę, w której jest ich więcej opisanych :))

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tych legendach :)

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na post uwielbiam czytać/ słuchac legend i nie miałam pojęcia o istnieniu takiej jestem zaskoczona oczywiście pozytywnie :)
    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  6. oj jako dziecko kochałam słuchać takich opowieści i legend:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :) Bardzo fajnie się czyta takie legendy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tego typu wpisy. DO tej pory jestem zachwycona historią o Trzęsaczu jaką kiedyś przeczytałam na pewnym blogu. Szczerze, kiedys w szkole mialam cos z tegend o górach polskich, ale jakos bardziej zapamiętałam te o morzu (może to dlatego, że mieszkam bliżej morza niż gór^^') Miło było sobie jednak odświeżyć pamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o tych legendach, sama znam tylko legendy związane z powstaniem Włoch, bo musiałam je na blachę znać (ehh znowu mnie czeka zaliczanie tego na studiach TT.TT), ale fajnie poznać coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszcze zaangażowania w tę historie :) fajna miejscówka swoją drogą

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że w dzieciństwie miałem książkę z takimi właśnie polskimi legendami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny post i przyjemnie się go czytało. Lubię poznawać różne legendy, bo są one na prawdę ciekawe. O Sandomierzu znam dwie legendy dotyczące jego powstania (w końcu gdy sie mieszka obok, nie jest to nic dziwnego). Słyszałam, że nazwa Sandomierz wzięła się od Hendryka Sandomierskiego, a według innej legendy, dlatego, że w tym miejscu San domierza do Wisły. Poza tym mam jeszcze w domu książkę z legendami dotyczącymi tego miasta, ale jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny wpis. Jakoś nigdy nie interesowały mnie polskie legendy, ale po tym poście chyba poszukam jakichś innych jeszcze i poczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę bardzo ciekawy post.
    Czuję się zaintrygowana i bardzo chętnie przeczytam te polskie legendy :)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Człowiek uczy się całe życie.Super post, dzięki za kolejna dawkę ciekawej wiedzy :) uwielbiam czytać takie ciekawostki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Super są te legendy. :) Zdaje mi się, że tą o Podhalu już gdzieś słyszałam, za to pozostałe to dla mnie nowość.
    Fajnie, że dowiedziałam się czegoś nowego. A widoczki niesamowite. :)

    starwarspoland.blogspot.com
    1001zakatkowswiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.