niedziela, 7 sierpnia 2016

„Chciałbym tylko żyć” – Maciej Cieśla

„Muszę powiedzieć jedną rzecz, która zasmuci wasze serca […] to coś o jednym z was […]  porzucił pracę, by być wolontariuszem. I wszystkie te rysunki na flagach są jego. Obrazy świętych patronów, odznaki pielgrzymów, które ozdabiają miasto. Właśnie w tej pracy odnalazł swoją wiarę.”

Podczas Światowych Dni Młodzieży papież Franciszek opowiedział historię Macieja Cieśli. Był to młody, 27-letni chłopak z pasją, którą postanowił się podzielić z innymi – zgłosił się do Komitetu Organizacyjnego ŚDM, do sekcji grafiki. To on był autorem filmików „Minutka o ŚDM” oraz filmów z udziałem ambasadorów ŚDM, ornatów księży i papieża, ulotek, dekoracji Krakowa.
Maciej w grudniu 2014 roku zwolnił się z pracy i dołączył do zespołu grafików ŚDM. Co ciekawe, nie był związany z Kościołem, wolontariuszem został będąc wręcz zrażonym do niego. „[…] jestem tu, bo ja chcę jeszcze uwierzyć, że w Kościele jest coś dobrego” – powiedział kiedyś Monice Rybczyńskiej, zajmującej się w KO grafiką.
Kłopoty ze zdrowiem Maćka zaczęły się we wrześniu 2015 roku. Zaczęło go boleć kolano. Nie chciał iść do lekarza, choć wielu jego znajomych go do tego namawiało. Nie wiedział, co mu jest: nie miał żadnego urazu kolana, nie przewrócił się, ale nie przejmował się tym. Miesiąc później chodził już o kulach. Maciej zdecydował się iść do lekarza. Skończyło się to podejrzeniem raka i biopsją. Wynik – rak złośliwy kości udowej. Chłopak nie poddawał się jednak – siedząc w domu i przyjmując chemię, pracował na rzecz ŚDM. Leki jednak nie pomagały, stan nogi pogarszał się, nastąpiły przerzuty do płuc.
Maciej wiedział, że umiera, jednak nie poddawał się. Nadal miał nadzieję, że uda mu się pokonać chorobę. W filmie, który nagrał z okazji „studniówki z rakiem”, mówi: „dokładnie sto dni temu dowiedziałem się, że część komórek w moim organizmie postanowiła się zbuntować i narobić trochę syfu. Zmutowały i pojechały po bandzie, ponieważ przekształciły się w nowotwór złośliwy kości udowej […] nie dosyć, że jest złośliwy, to jeszcze okazało się, że lubią podróżować, ponieważ w niespełna miesiąc postanowiły najechać moje płuca liczniej niż Polacy najeżdżają Chorwację podczas wakacji”.  Choć mówi o tym z dystansem, to słychać, jak głos drży mu z powstrzymywanego płaczu. Choć wiedział że umiera, miał nadzieję, że pokona chorobę; „Bardzo chcę żyć. Przeżyję. Słowo harcerza” – obiecuje. My teraz wiemy już, że niestety tej obietnicy spełnić mu się nie udało.


Choć znajomi Macieja modlili się, pościli, to nie zmienili wyroku Boga – Maciek zmarł 2 lipca, kilka dni przed Światowymi Dniami Młodzieży, na które tak bardzo czekał.

„Czemu Pan Bóg wezwał go już do siebie? Nie wiem, ale myślę, że chciał mieć teraz w niebie nieziemski design. Wiedział, że Maciek da radę z tym wszystkim i dlatego to jemu dał takie zadanie” – powiedział ks. Nazar. 

Źródła tekstu: krakow2016.com/maciek, krakow.gosc.pl/doc/3273382.Bog-chcial-nieziemskiego-designu, youtube.com/watch?v=TW9-ZoV9HBs, własne obserwacje

Źródła zdjęć: mscstudio.pl, youtube.com/watch?v=TW9-ZoV9HBs

21 komentarzy :

  1. Nie docenia się dni, dopóki nie pozna się takiej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzruszająca historia.Niestety zwykle wybitne osoby odchodzą zbyt szybko:-( Ja wierzę bardziej w reinkarnację i jestem pewna ,że dostał właśnie szansę na jeszcze bardziej niesamowite życie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że zdecydowałaś się zamieścić tu historię Maćka. Niezwykła osoba, z niezwykłym celem i sensem życia. Po takiej historii zaczyna się doceniać to co się ma.

    starwarspoland.blogspot.com
    1001zakatkowswiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o nim podczas ŚDM. To okropne jak nowotwór potrafi zniszczyć człowieka i to w tak krótkim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, słyszałam o nim w telewizji...bardzo smutna historia :(( To okropne patrzeć jak młoda, zdrowa osoba z jakimiś pasjami i ambicjami kończy tak tragicznie przez chorobę...


    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo wzruszyła mnie ta historia, gdy tylko o niej usłyszałam. I te słowa "Chciałbym tylko żyć..." Piękne i wzruszające.

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszające...niestety nie znamy planów, przyszłości, nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo wzruszająca historia ;( smutne jest to, że ludzie w tak młodym wieku odchodzą ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wierzę w Boga, w Kościół (kiedyś wierzyłam) ale szkoda mi chłopaka. Bardzo się napracował nad przygotowaniem całej otoczki ŚDM-owej.

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest tak łamiąca historia... Ale i motywująca. Wstyd mi ze siedzę teraz na kanapie jak pomyślę o tym, ile mam czasu i jak go marnuję zamiast robić coś dla świata.

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutne jest, że młodzi ludzie giną, a największe przepraszam, że się wyrażę "k*rwy" na tym świecie dalej na innych żerują, niestety świat jest niesprawiedliwy i to też sprawiło, że przestałam wierzyć, bo po prostu nie mogę się pogodzić z tym, że świat rządzi się takimi a nie innymi prawami.

    OdpowiedzUsuń
  12. smutna i wzruszająca historia.
    Szkoda , że tylu ludzi ginie :'( :'(
    Zapraszam do mnie - odwdzięczam się za obserwacje
    Mój Blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  13. Już gdzieś widziałam zdjęcie tego chłopaka, ale nie miałam czasu na przeczytanie jego historii... Teraz to nadrobiłam.
    Oczywiście w głębi czuję smutek i jest mi przykro, że nie udało mu się wygrać z chorobą. Później pojawiają się pytania, że dlaczego zmarł kilka dni przed tak ważnym dla niego wydarzeniem.
    ADA ZET

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o tym chłopaku, ale dopiero teraz przeczytałam pełną historię. Smutne, wzruszające ale i w pewnym stopniu pouczające. Trzeba doceniać życie i dziękować Bogu za każdy jeden pojedynczy dzień, za życie i za zdrowie, bo to wszystko choć nam się wydaje trwałe i wieczne, jest bardzo, ale to bardzo kruche.

    OdpowiedzUsuń
  15. Smutne, ale... sama zobojętniałam trochę na takie historie. To znaczy, mamy w nawyku mówić dużo o rzeczach przykrych. O przykrych żywotach, które przez ten ból wydają się "pouczające". A tak naprawdę nie raz "szczęśliwe" osoby cierpią bardziej, niż takie jak ten chłopak. Tylko o nich się nie mówi, bo przecież żyją i się uśmiechają. Nie wątpię, że z ŚDM związana jest tona głębokich historii i przeżyć. Tyle, że nikt o nich się mówić nie będzie, bo kryją się w sercach ludzi, a jeśli nawet nie to nikt przez nie nie umarł, a przynajmniej nie w tak uwielbiany przez media sposób...
    http://drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo smutna i wzruszająca historia. Dobrze, że są tacy ludzie jak on, którzy chętnie pomagają, nawet gdy są zrażeni do czegoś (w tym wypadku do kościoła). Szkoda tylko, że nie udało mu się dożyć do ŚDM.

    OdpowiedzUsuń
  17. Było (i dalej jest) o nim głośno. Przeczytałam o nim wiele artykułów. To smutne, że nie doczekał tego o czym marzył. Wierzę jednak, że jest teraz w niebie ze wszyskimi świętymi, ma więcej niż mógł mieć tu na Ziemi :)


    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wzruszająca historia. Chyba w takich momentach nie potrzeba więcej słów...

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna historia, wzruszająca i pouczająca.

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.