sobota, 7 marca 2015

Łódź miastem murali

Dziś dawka patriotyzmu lokalnego. Mieszkam niedaleko Łodzi i uczę się w niej, dlatego postanowiłam przedstawić Wam jeden z powodów, dla których lubię to miasto.

Choć Łódź może nie sprawia dobrego pierwszego wrażenia (kto był, ten wie – obskurne kamienice, zaśmiecone ulice i trwające wieczność remonty), to po tych kilkuset jazdach tramwajem/autobusem/samochodem lub przejściem się pieszo, mogę stwierdzić, że kolorowe murale poprawiają wygląd szarych ulic.  

ul. Piotrkowska 152
Na pierwszy ogień - Piotrkowska. Uwielbiam po niej spacerować, oglądać kamienice (i sklepy). Ten mural wyznacza koniec mojej wędrówki.

skrzyżowanie ulic Sienkiewicza i Traugutta
Ten mural autorstwa Eduarda Kobry przedstawiający Artura Rubinsteina, polskiego pianistę żydowskiego pochodzenia, widziałam tylko raz i od razu zapadł mi w pamięć. 

skrzyżowanie ul. Politechniki i Wróblewskiego
Gdyby nie remonty, nie wiedziałabym o istnieniu tego muralu. W zeszłe wakacje widywałam go praktycznie codziennie, a do tej pory mogę patrzeć na niego godzinami.

skrzyżowanie ul. Żeromskiego i Kopernika
Ten niezwykły, bo nie namalowany na ścianie a wykuty w niej mural, to dzieło portugalskiego artysty, Vhilsa. 

ul. Łąkowa 10
Ten piękny mural zdobi kamienicę na ul. Łąkowej. Wykonany przez chińskiego artystę, Daleast, specjalizującego się właśnie w przedstawianiu zwierząt. 

skrzyżowanie ul. Więckowskiego i Zachodnia
Nie wiedziałabym o istnieniu tego muralu, gdybym nie szukała materiałów do postu. Dzieło wykonane przez rosyjskiego artystę, Morika, według mnie traktuje o walce z anoreksją.

ul. Dąbrowskiego 87
Oto jeden z moich ulubionych murali. Wielkoformatowy obraz zdobi siedzibę Hospicjum Łódzkiego przy ul. Dąbrowskiego. Bajeczny rysunek zaprojektowali Marta Zawieja i Michał Poniedzielski. 

ul. Rzgowska 52
Mural autorstwa 3ttman. Kolorowy mural na tle szarej ulicy to jest to! Oczywiście większe wrażenie robi na żywo.

ul. Uniwersytecka 12
Kolejny kolorowy mural w Łodzi to autorstwo Sainera. Żywe kolory i niebieskie włosy to to, co kocham.

skrzyżowanie ul. Kościuszki i Żwirki
Niewiarygodne, jak szybko zmienia się Łódź. Swego czasu codziennie przechodziłam obok tej ogromnej, wtedy szarej ściany. Po kilku tygodniach nie mogłam uwierzyć, ale zwykła kamienica bez wyrazu zamieniła się w piękną, kolorową pocztówkę prosto z Łodzi. 

Podziwiam artystów, którzy robią coś takiego. Sprawiają że nasza zwykła szara Łódź nabiera kolorów i charakteru. 

Źródła tekstu: własne obserwacje, lodz.gazeta.pl
Źródła zdjęć: lodz.gazeta.pl, rotwl.pl, eudezet.org, 
przasniczka.lchh.zhr.pl, baedekerlodz.blogsot.com
____________________
Ostatnio cierpię na brak czasu. Ciągle coś przeszkadza mi w pisaniu. A to matma, a to biologia, sprawdziany, kartkówki, a w weekendy goście lub dyskusje na temat mojej zbliżającej się nieuchronnie osiemnastki (co? gdzie? jak? kiedy? kogo zapraszamy? itd.). To naprawdę męczące sprawy.
Fajnie jest mieć pomysł, ale mieć okazję go zrealizować to podstawa. 
Do napisania za tydzień. :)

4 komentarze :

  1. O większości tych murali nie wiedziałam, koniecznie muszę zobaczyć je na żywo. Szczególnie podoba mi się dziewczyna z niebieskimi włosami. Lubię też ten mural z kurą, gdy jestem w Łodzi mijam go bardzo często.

    OdpowiedzUsuń
  2. O cholewka. Nigdy nie byłam w łodzi i nie miałam pojęcia o takich pięknych dziełach na budynkach. Aż chciałoby się odwiedzić to miasto.
    foxhurvia-art.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam i tego nie widziałam, szkoda :)

    Dziękuje za komentarz i zapraszam ponownie do siebie :) Zachęcam również do konkursu :)
    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej jak pięknie!!!:)
    chciałabym mieć taki talent:)

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.