wtorek, 24 czerwca 2014

Apokryfy - księgi biblijne spoza Biblii

Być może słyszeliście kiedyś o odkryciu jakichś starożytnych ksiąg pisanych językiem biblijnym i kojarzących się z Pismem Świętym, których treści "wstrząsają Kościołem katolickim". Wrogowie katolicyzmu twierdzą, że były one ukryte przez zwykłymi ludźmi z powodu niezgodności z myślą Kościoła. Jak jest naprawdę?

Apokryfy, jak podaje Słownik Wyrazów Obcych PWN, to: „1. księga biblijna, niezaliczona do kanonu ksiąg świętych; 2. utwór o tematyce biblijnej; 3. utwór wątpliwego autorstwa, wydany pod nazwiskiem dawno nieżyjącego pisarza lub rzekomo wydobyty z ukrycia i ogłoszony jako autentyczny dokument dawnej twórczości”. Apokryfy to pisma napisane po to, by uzupełnić nieraz skąpe informacje w Ewangeliach kanonicznych oraz zaspokoić ciekawość dotyczącą życia i działalności Jezusa oraz osób Mu bliskich.
Apokryfy dzielą się na protestanckie i katolickie. Protestanci mianem apokryfów określają 15 ksiąg. Kościół katolicki uznaje niektóre z tych ksiąg za natchnione (to tzw. księgi deuterokanoniczne), zaś te utwory, które katolicy nazywają apokryfami, dla protestantów są pseudoepigrafami.
Apokryfy Starego Testamentu powstały w ostatnich wiekach przed Jezusem lub w pierwszym wieku nowej ery, dlatego są częścią literatury międzytestamentalnej. Pisane były najczęściej w językach Biblii: hebrajskim, aramejskim i greckim.
Jednym z najsłynniejszych apokryfów ST są Księgi Henocha, które uzupełniają lakoniczne stwierdzenie w Księdze Rodzaju: „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg” (Rdz 5, 24). Według pierwszej części apokryfu, Henoch wstąpił do nieba, gdzie objawiono mu tajemnice świata i dziejów ludzkich. Pierwsza Księga zawiera naukę na temat aniołów i losu ludzkości podzielonej na grzeszników i sprawiedliwych. Przywołuje również postać Syna Człowieczego, który będzie sprawował sąd ostateczny. Co ciekawe, List św. Judy (księga kanoniczna) cytuje Księgę Henocha (Jud, 14). Druga Księga Henocha ukazuje jego drogę poprzez siedem niebios do Boga i powrót na ziemię. Trzecia opisuje wędrówkę rabbiego Iszmaela do nieba, gdzie spotyka Henocha, który przybrał postać anioła Metatrona. Wszystkie Księgi Henocha stanowią naukę na temat człowieka i jego duszy.
Apokryfy Nowego Testamentu nawiązują do nowotestamentalnych wydarzeń i postaci. Obfitujące w legendarne wydarzenia opowiadania zyskały popularność wśród prostego ludu średniowiecza, w wyniku czego bywały wykorzystywane przez heretyków.
Przykładem apokryfu NT może być Ewangelia Tomasza, znana także jako Ewangelia Dzieciństwa, ponieważ opowiada o życiu Jezusa jako dziecka, np.: „Pewnego dnia Jezus bawił się z dziećmi na dachu; jedno z nich upadło i zabiło się. Na ten widok dzieci uciekły. Jezus zaś pozostał sam. Rodzice zabitego dziecka mówili do Jezusa: >>Ty zrzuciłeś to dziecko<<. Jezus im odrzekł: >>Ja go nie pchnąłem<<. A gdy oni mu grozili, Jezus zszedł do tego, który był zabity i rzekł: >>Zenonie – takie było bowiem jego imię – czy to ja cię strąciłem?<< On podniósł się natychmiast i rzekł: >>Nie, mój panie<<. Gdy rodzice dziecka to ujrzeli, byli zdumieni i chwalili Pana.”
Z apokryfów znamy m.in. imiona rodziców Maryi – Joachim i Anna (Protoewangelia Jakuba) oraz modlitwę „Wieczne odpoczywanie...” (Apokalipsa Ezdrasza).
Apokryfy, mimo że nie zostały włączone do Biblii, stanowią świadectwo literackie swojej epoki. Dzięki nim można poznać tendencje i prądy religijne panujące w czasach poprzedzających Chrystusa. Niektóre mogą być pomocne w zrozumieniu prawd biblijnych, więc chrześcijanin, jak pisze ks. Tomasz Siemieniec, może po nie sięgać. Podkreśla, by sięgać po tłumaczenia przygotowane przez specjalistów, mających rozległą wiedzą filologiczną i teologiczną. Takie przekłady są opatrzone komentarzem, który pomaga zrozumieć zawiłości teologiczne apokryfów. Najsłynniejszym tłumaczem niekanonicznych ksiąg biblijnych jest Marek Starowieyski.
Źródła tekstu: lekcja religii w szkole, katolik.pl, 
opoka.org.pl, Pismo Święte, własne obserwacje
Źródła zdjęć: polskieradio.pl, niewiarygodne.pl, 
archidiecezja.katowice.pl
____________________
Właśnie mija ostatni tydzień roku szkolnego, a ja, z racji tego, że mam go prawie cały wolny, leniuchuję, przy okazji myśląc, o czym by tu napisać. W przerwach pomiędzy robieniem notatek z japońskiego a jedzeniem knedli z truskawkami wytworzyłam ten post.
Stwierdziłam też, że wypadałoby co nieco zmienić w wyglądzie bloga, ale na to muszę mieć pomysł i natchnienie.
Miłych ostatnich dni szkoły, trzymajcie się ciepło.


2 komentarze :

  1. Oczywiście, że słyszałam o apokryfach. Według mnie jest to coś zabawnego. Są księgi, które w inny, odmienny zupełnie sposób przedstawiają sytuacje, ludzi przedstawionych w Biblii. Zamiast zastanowić się dlaczego i które ukazują prawdziwy obraz (o ile taki w ogóle istnieje) to zakazują ich i ukrywają. Później rodzą się tylko spekulacji i wypieranie się Kościoła. Podobnie ma się z Ewangelię wg Judasza (przepraszam, ale nie wiem czy Judasz został świętym czy nie). Przedstawił tam swoja historię dotyczącą wydania Jezusa Rzymianom. Przede wszystkim, według jego ewangelii, to Jezus poprosił go wydanie. Powiedział mu wprost, że ma go wydać, ale i tak zmartwychwstanie. Kościół jednakże nie uznał tej ewangelii. Woli ukazywać Judasza jako zdrajcę. Jaka jest prawda nie wiem, nie interesuję się tym, jednak kiedy pojawiają się wątpliwości co do prawdy, w mojej opinii najlepiej jest przedstawić wszystkie możliwości i rozwiać wszystkie plotki. Jak widać jednak, Kościół przystaje przy jednej wersji, ukrywając inne.

    Tobie też życzę udanych ostatnich dni :) Ja cały czas szukam pracy na wakacje, ale oczywiście w Warszawie jest tyle chętnych, że już teraz nie mogę niczego znaleźć. Dosłownie, niczego.

    OdpowiedzUsuń
  2. A moim zdaniem także te apokryfy powinny znaleźć się w Biblii, mogły by wnieść dużo nowego, czego wcześniej nie widzieliśmy. No, no ciekawie, ciekawie :3

    Miłych wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.