sobota, 8 lutego 2014

Food art oczami “Red” Hong Yi

O sobie mówi „[...] artystka-architekt, która lubi malować, ale nie pędzlem”. Dziś przyjrzymy się dziełom „Red” Hong Yi. Jest również znana z robieniu portretów z odcisków spodków filiżanek umoczonych w kawie.



    Hong Yi pochodzi z Chin, jednak w latach 60. jej dziadkowie i ojciec wyjechali z Szanghaju, aby uniknąć rewolucji i przeprowadzili się do Malezji, gdzie urodziła się mała Hong Yi. Dorastając słyszała historie o życiu w Chinach, ale nigdy nie przypuszczała, że wyjedzie do tego kraju, żeby pracować.
Jej dzieła były publikowane w różnych, często popularnych gazetach, takich jak the Daily Mail, Wall Street Journal, CNN.
Red prowadzi obecnie własną pracownię i łączy życie w Szanghaju i Malezji. Chce nadal korzystać ze zwykłych i często pomijanych w codziennym życiu obiektów do tworzenia sztuki i przez nią łączyć ludzi na całym świecie.


Chyba każdy zna bajkę o trzech świnkach i wilku. A jak ta historia wyglądałaby na talerzu? Według Hong właśnie tak:



Zbliżają się Walentynki, więc może coś dla zakochanych...?


Smok na smoczym owocu (inaczej zwanego pitahają/pitają/truskawkową gruszką):


Tygrys z posiekanej marchewki, białej rzodkwi i suszonych śliwek.



Lubicie Oreo? A co powiecie na Oreo z psami?


A tutaj „obrazek” wykonany z jednego ogórka:


Źródła tekstu: własne obserwacje, redhongyi.com, ohiseered.com
Źródła zdjęć: blogrowerowy.pl, redhongyi.com, ohiseered.com

___________________
Przepraszam, że tak rzadko piszę. Po prostu nie mam czasu i – co dziwne – inspiracji, a, co za tym idzie, chęci. Przez zupełny przypadek trafiłam na ten temat na Tumblr i tadam!
Jeśli kogoś zainteresował temat Red lub food artu, zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

5 komentarzy :

  1. To wygląda niesamowicie. Niewiarygodne, że te obrazki zostały stworzone z jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, to piękne *q* aż byłoby mi szkoda to zjadać.. Nigdy bym nie pomyślała, że takie rzeczy z żarełka można robić xdd
    Nazwa 'pitahaja' kojarzy mi się z takim ptaszkiem 'pitohuiem'.. Zwałowo x'D Pamiętam jak kiedyś na angolu taka nazwa pojawiła się w książce i wszyscy mieli z tego radochę..

    Świetna ta Twoja historyjka z basenu, czytając tamten komentarz uśmiałam się jak nie wiem. Ogółem uwielbiam Twoje komentarze. Lubie takie długie ^^
    Btw mój piechu ma na imię Akumu, bo przyznam, że zachwyciło mnie ono. Pasuje idealnie x3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super efekty jest bardzo utalentowana

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest śliczne, chciałabym tak umieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oryginalne i niepowtarzalne - po prostu piękne !

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.