środa, 8 maja 2013

Śmierć na talerzu

NIE RADZĘ CZYTAĆ PRZED ANI PO OBIEDZIE...

Jedząc niebezpieczne, niesprawdzone lub źle przyrządzone potrawy, ludzie mogą stracić życie. Jednak nikt z nas nie może się oprzeć ciekawości. Jedyne, co trzeba mieć, to garść odwagi oraz odrobinę... głupoty.


RYBA-ŚMIERĆ
Fugu to ryba, która w momencie zagrożenia, nadyma się jak piłka i wysuwa kolce. Żyje w ciepłych morzach, blisko raf koralowych. Torafugu jest przysmakiem w Japonii, mimo że zawiera w swoich wnętrznościach zabójczą dla człowieka substancję – tetrodotoksynę – występującą w wątrobie, skórze i jajnikach lub jądrach. Ich spożywanie jest zakazane, lecz mimo to koneserzy uważają, że umieszczenie odrobiny trucizny na języku wywołuje przyjemne mrowienie języka i ust. Jednak, z powodu złej oceny ilości spożywanej trucizny, niektórzy ludzie umierają. Najpierw toksyny atakują mięśnie, powodując paraliż. W tej sytuacji ofiara jest tego świadoma. Następnie człowiek dusi się. Dlatego tę rybę powinni przygotowywać wykwalifikowani kucharze.
Do tej pory lekarze, w przypadku zetknięcia się z jadem fugu, potrafią jedynie podtrzymać akcję serca, dopóki trucizna nie przestanie działać.

OŚMIORNICA MIGRUJĄCA PO TALERZU
W Korei podaje się danie, którego nazwa może nie zdradzić, co się pod nią kryje. Sannakji to żywa ośmiornica, którą tnie się na małe kawałki, lecz czasami jest serwowana w całości. Następnie oprósza się mięso ziarnami sezamu i polewa olejem sezamowym. Tak przygotowaną trzeba natychmiast spożyć. Przeważnie ta potrawa przemieszcza się po talerzu za pomocą przyssawek.
Sam sposób przygotowania trudny nie jest, lecz sposób skonsumowania – już tak. Otóż trzeba dobrze pogryźć ośmiornicę, aby przypadkiem jedna z jej macek nie przyssała się do gardła czy przełyku konesera. Mogłoby to doprowadzić do śmierci w wyniku uduszenia. Z innej strony wprawieni w jedzeniu tej potrawy uważają za przyjemne uczucie przesuwania macek w przełyku.

ŻABY JEDZĄ NIE TYLKO FRANCUZI...
Żaba rycząca jest przysmakiem w Namibii (południowo-zachodnia Afryka), której mieszkańcy jedzą to zwierzę w całości, usuwając jedynie przewód pokarmowy. Skóra i organy wewnętrzne zawierają toksyny, które powodują niewydolność wątroby. Śmiertelne może być także spożycie kilku takich żab. Ich waga może niekiedy dochodzić nawet do dwóch kilogramów.
 
 MEDUZA DOBRA, MEDUZA ZŁA...?
Meduzy są częstą przystawką w kuchni azjatyckiej. Podaje się ją na surowo lub gotowaną. Warunkiem jednak jest wybranie odpowiedniego gatunku (istnieje około osiemdziesiąt gatunków meduz, z czego tylko kilkanaście jest jadalnych), który nie zaszkodziłby człowiekowi i został dobrze podany.
Przygotowanie meduzy to proces trwający dwadzieścia do czterdziestu dni. W tym czasie oczyszcza się zwierzę z błon śluzowych i genitaliów, a następnie przyrządza korpus i ramiona.
Ciało meduzy wyposażone jest w parzydełka oraz jad, który może wywołać silny, śmiertelny wstrząs alergiczny (tzw. wstrząs anafilaktyczny). Dlatego tak ważne są: dobrze wybrany, jadalny gatunek niezagrażający zdrowiu człowieka, oraz odpowiednie przygotowanie. Na przykład w meduzie z Echizen, której waga może dochodzić do dwustu kilogramów, najtrudniej jest oddzielić części toksyczne od jadalnych.



Źródła tekstu: gastromonia.blox.pl, podroze.gazeta.pl, kuchnia.wp.pl, program w telewizji pt. „Śmierć na talerzu”
Źródła zdjęć: able2know.org, top1us.com, kuchnia.wp.pl, plfoto.com, pinktentacle.com
_________________________________

Dzisiaj post tak wcześnie, bo nie poszłam do szkoły, a jego znaczną większość napisałam wczoraj wieczorem. Niestety, przez to, że pisałam to przed zaśnięciem, śniło mi się, że moja mama na obiad dała mi taką ruszającą się ośmiorniczkę.
Mam kilka pomysłów na posty, ale może Wy jesteście zainteresowani jakimś tematem i chcecie, abym go rozwinęła? Czekam na propozycje.

9 komentarzy :

  1. Jej, aż boję się teraz spojrzeć na produkty w lodówce :) świetny post. Jeżeli chodzi o tematy, to kocham gotować, więc ciekawostki kulinarne cieszą się dużym uwielbieniem u mnie. Poza tym, jestem fanką mody, więc i ten temat mnie ciekawi :)

    Pozdrawiam, Julia
    mazidla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O Fugu oglądałam nawet film jak ją przyrządzali!
    Zjeść żywą ośmiornicę - nigdy!
    Wielka, gruba i do tego z trucizną żaba - nie dziękuję.
    Meduzy aż tyle się przygotowuje ;O

    lekkiebzdury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ale to wygląda... :) nie zjadłabym

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie zjadłabym wszystko, tylko musiałoby być pokrojone na mini kawałki.
    Świetny post, może napisz coś o jakiś dziwnych zwierzętach, mało znanych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno nie spróbowałabym żadnego z tych dań. Z jednej strony jestem ciekawa jak to smakuje ale chyba nie odważyłabym się na coś takiego.
    Nie ma to jak schabowy xdd

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś jadłam ślimaki. Szczerze mówiąc były dobre. Jak się człowiekowi nie powie, co je, to zje to i będzie mówił, że mu to smakuje, dopóki nie dowie się, co to było. Z jedzeniem tych zabójczych zwierząt trzeba uważać, ale w pewnej kwestii to może być też podniecające, bo człowiek ociera się o śmierć. Jak to mówią, każdy lubi co innego i niektórzy czerpią przyjemność z jedzenia czegoś, czego nie powinno się jeść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znając mnie to pewnie jeżeli bym się z kimś założyła że to zjem to zjadłabym (oczywiście musiałabym wcześniej sprawdzić ile to ma kalorii- taki nawyk już)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tą Colą chodzi o to, ze teraz zrobili butelki z imionami. Ja neistety nie znalazłam Ilony, ale znalazłam napis "blondynka" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie piszesz :>

    ------------------
    inguskaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

☆Dziękuję za Twój komentarz
☆Zostaw proszę link do swojego bloga - odwdzięczę się za Twoją opinię
☆Nie uznaję "obserwacji za obserwację", obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają.